strona g³ówna


2003-11-03 23:02:25

Czekajac na wyrok



Choroba meczaca mojego synka jest w najbardziej optymistycznym przypadku PLAMICA SCHOENLEINA-HENOCHA. W najbardziej optymistycznym, bo o alernatywach boje sie myslec.

Najbardziej boimy sie, ze bedzie o "Lupus erythematodes" (polskiej nazwy niestety nie znalazlem), bardzo grozna przewlekla choroba reumatyczna.

Zaczelo sie wszystko podczas pobytu w Polsce niepozorna wysypka pod stopami polaczona z bolem stawow. Potem przyszlo ogolne wyczerpanie i powiekszenie migdalow bez goraczki. Madra pani doktur z pogotowia zinterpretowala to jako angine. Nastepnego dnia zaczely sie bole stawow i krzyza. Kolejny madry pan doktur z pogotowia zinterpretowal to jako bole w stawach towarzyszace anginie.

W poniedzialek pojawily sie siniaki pod stopami i silne bole wiekszosci stawow. W szpitalu Maly od razu zaczal sikac z krwia. Zaczeto leczyc go kortizonem, a po dwoch dniach wystapila prawie krancowa niewydolnosc nerek, ktora jednak stosunkowo szybko ustapila. Jej skutkiem moze byc jednak trwale uszkodzenie nerek. Do dzis choroba atakuje ciagle nowa miejsca - w ostatnich dniach upodobala sobie na przyklad jadra i penisa, ktore spuchly do monstrualnych rozmiarow.

Ciagle walczymy. Wyrok wstepny, czyli diagnoza, zapadnie za pare dni.

Trzymajcie za nas kciuki.


skomentuj (9)