księga gości


2005
wrzesień
2004
lipiec
marzec
2003
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień



zorrooo bloguje...

2005-09-15 15:36:48
Krotko - ale z rozmachem

Przepraszam, ale jak tylko chcialem smignac zygzaczek na murze.

ZORRROOOO ...

... ja tylko tak ... DLA ROZGRZEWKI


skomentuj (29)

2004-07-28 14:17:37
To pono nie boli

Udalo mi sie za trzecim podejsciem odgadnac haslo do wlasnego bloga.

Czyz to nie jest dobry pretekst, by cus szlachetnego napisac ?


skomentuj (35)

2004-03-30 09:14:08
Ze niby jak jest

To ja chialem tylko powiedziec, ze dzisiaj minelo 8 tygodni od historycznej operacji mej historycznej przepukliny - niech jej ziemia lekka bedzie. A tym samym skonczyl sie przepiekny trzymiesieczny okres oszczedzania wiekszosci z moich organow. Szczegolnie tych, ktorych nie mialem specjalnie ochoty oszczedzac.

Operacje przezylem. I to nawet z wyroznieniem. Porzniecie mnie bylo krotkie i dosyc bezbolesne. O godzinie 10-tej wmarsz do szpitala, 2 minutowy smoltok z pania pielegniarka, 1 minutowy flirt z pania anestezjolog, ostatnie pytanie pana doktora - a ta przepuklina to wlasciwie z ktorej strony ??? (po 3 wizytach u balwana) i potem odjazd.

Obudzilem sie po godzinie wyspany i zadowolony. Szpital opuscilem na wozeczku inwalidzkim o godzinie 13:30, a wiec w 2,5 godziny po przekroczeniu jego progow.

Dalej nie bylo juz zmiluj sie i musialem o wlasnych silach przedeptac z wozu do chalupy a nawet wspiac sie jedno pieterko po schodach. Na szczescie chlopakom udalo sie w ostatniej sekundzie wyremontowac winde, wiec nie musialem pelzac po schodach na trzecie pietro.

Potem troche nawet bolalo, szczegolnie pierwsze dwa tygodnie.

Te dwa tygodnie, ktore to obiecalem sobie zasluzenie odchorowac (sie mi zdarza raz na 5 lat), wyczytac, wyogladac i wyleniuchowac za wszystkie czasy.

Z tego wypoczywania nie za wiele wyszlo. Po tygodniu synka naszego dopadlo jakies parszywe chorobsko i lezal sciety 40-to-stopniowa goraczko przez tydzien, a ja spedzalem mile czas zmieniajac mu co pol godziny oklady na lydki zbijajace temperature (dopadl go ponoc jakis wirus, wiec antybiotyku nie dostal, a faszerowania go srodkami zbijajacymi temperature nie chcialem jego biednym nerkom uczynic).

Faze bolesno-cierpietna zakonczylem po 3 tygodniach wieczorkiem taneczno-rozrywkowym, ktory spedzilem potancujac i przytupujac przez wieksza czesc a nawet bym powiedzial przez wieksza polowe nocy.

Dzis minelo mi 8 tygodni karencji pooperacyjnej. Koniec z przywilejami. No coz, wiec wiaderko ze smieciami pod jedna pache, skrzyneczka z napojami nad wyraz wyskokowymi pod druga I siup. W reszte mego pieknego zycia.

skomentuj (17)

2003-12-29 14:09:59
Nowy idzie rok

Wsciekl sie na nas chyba z lekka los nieublagany.

Ledwo Malemu Zorrowi zaczelo sie robic lepiej, przerzucil sie na mnie obdarzajac me piekne cialo nowym nabytkiem w postaci nad wyraz efektownej przepukliny.

Przepuklina wziela sie dosc nagle i szczerze mowiac, za dokladnie nie wiem skad. Przed paroma tygodniami przesadzilem z lekka z cwiczeniami na silowni zwiekszajac zdziebko za duzo obciazenie przy dwoch cwiczeniach na miesnie brzucha. W trakcie czulem, ze bardziej niz miesnie brzucha obciazam moj biedny krzyz i podbrzusze, ale bylo juz pewnie za pozno. Na dodatek pani na aerobiku doladowala nam przed 2 tygodniami zabojczy zestaw cwiczen na miesnie brzucha i biodra, po ktorych po 2 dniach wyskoczyla mi w najbardziej erotycznym miejscu spora gula, ktora ku mej rozpaczy ostala sie na stale.

Pan Doktur zawyrokowal przepukline i wydal wyrok ostateczny - operacja. Na poczatku nie spieszylo mi sie do niej za bardzo, ludzac sie, ze podobnie jak z kolanem przed pare latu, uda mi sie znalezc jakiegos czarodzieja, ktory mi moj nowy nabytek wepchnie tam, skad pierwotnie przylazl.

Kiedy sie juz zdecydowalem, okazuje sie, ze dostac sie do szpitala nie jest obecnie zbyt latwe, bo musze miec najpierw skierowanie od lekarza domowego, a ten jak kazdy porzadny lekarz domowy olewa w okresie swiateczno-noworocznym swoich pacjentow i udaje sie na zasluzony urlop. A czas oczekiwania na operacje wynosi obecnie ca. 1 miesiac.

A tu styczen pelen stresu. Musimy isc jeszcze z Malym na jeden dzien do szpitala na badania kontrolne, potem jeszcze wizyta u ostopaty. A do tego spoldzielnia wsciekla sie i zdecydowala obdarowac nas nowa winda, co oznacza, ze przez caly styczen mozemy rozwijac umiesnienie nog, smigajac pare pieter na piechote. Co szczegolnie po operacji przysporzy mi zapewne wiele radosci.

Znaczy sie - Nowy Rok zapowiada sie jak najbardziej pelen atrakcji.

Czego i Wam zycze. Znaczy sie - zdecydowanie w lagodniejszej formie :-))).


skomentuj (22)

2003-11-13 23:00:40
Pytanie, bo czemu by nie ...

Czy Wy rowniez kochacie Pascala Parisot za piosenke "Ca Alors" ?


skomentuj (14)

2003-11-13 22:33:00
Jest dobrze

Synek ozdrowial, rozpiera go energia, nie moze jeszcze chodzic, wiec szaleje po wyrze, bujajac calym szpitalem.

Czekamy na amnestie, jest szansa, ze wypuszcza nas ze szpitala juz (??? - znaczy sie po 3,5 tygodniach) w przyszla srode.

Mily pan doktor, ktory nas nawiedza, twierdzi, ze byla to w 90 procentach plamica Schoenleina-Henocha, wiec strach przed toczeniem rumieniowatym, poki co sie rozwial.

Tim bedzie jeszcze przez 3 miesiace musial brac lekarstwa regulujace cisnienie krwi. Co do kondycji jego nerek i ewentualnych trwalych uszkodzen nie mozemy jeszcze od pana wycisnac zadnych konkretnych wiesci.

Poki co zyjemy zblizajaca sie wolnoscia - dzisiaj zaczelem znowu sezon saunowo-silowniowy, uwienczony przepysznym koktajlem bananowym. Czego i Wam zycze.


skomentuj (8)

2003-11-07 08:47:50
Wykrakalem

A wczoraj wygladalo juz wszystko tak pieknie. Opuchnlizna stawow i wysypka na ciele znikla. Tim byl w perfekcyjnej formie. Pol wieczoru spedzilismy strzelajac po sufitach nasadkami nalozonymi na dzioby strzykawek.

Lekarze zaczeli powoli odstawiac kortizon.

Wieczorem pojawily sie jednak bardzo silne bole brzucha. Nasze dziecko cala noc mialo krwawa biegunke.


Wiedziales Zorro, ze wykraczesz.


skomentuj (7)

2003-11-06 22:39:32
Tak nie chcialbym zapeszyc

Dzis bylo juz dobrze.


skomentuj (3)

2003-11-03 23:02:25
Czekajac na wyrok

Choroba meczaca mojego synka jest w najbardziej optymistycznym przypadku PLAMICA SCHOENLEINA-HENOCHA. W najbardziej optymistycznym, bo o alernatywach boje sie myslec.

Najbardziej boimy sie, ze bedzie o "Lupus erythematodes" (polskiej nazwy niestety nie znalazlem), bardzo grozna przewlekla choroba reumatyczna.

Zaczelo sie wszystko podczas pobytu w Polsce niepozorna wysypka pod stopami polaczona z bolem stawow. Potem przyszlo ogolne wyczerpanie i powiekszenie migdalow bez goraczki. Madra pani doktur z pogotowia zinterpretowala to jako angine. Nastepnego dnia zaczely sie bole stawow i krzyza. Kolejny madry pan doktur z pogotowia zinterpretowal to jako bole w stawach towarzyszace anginie.

W poniedzialek pojawily sie siniaki pod stopami i silne bole wiekszosci stawow. W szpitalu Maly od razu zaczal sikac z krwia. Zaczeto leczyc go kortizonem, a po dwoch dniach wystapila prawie krancowa niewydolnosc nerek, ktora jednak stosunkowo szybko ustapila. Jej skutkiem moze byc jednak trwale uszkodzenie nerek. Do dzis choroba atakuje ciagle nowa miejsca - w ostatnich dniach upodobala sobie na przyklad jadra i penisa, ktore spuchly do monstrualnych rozmiarow.

Ciagle walczymy. Wyrok wstepny, czyli diagnoza, zapadnie za pare dni.

Trzymajcie za nas kciuki.


skomentuj (9)

2003-11-03 13:18:30
Coby nie zapomniec

Lzy nie daja sily. Pozwalaja tylko zastapic cierpienie obojetnoscia. Tak chocby na chwile.

Tylko Wiara daje sile. Wiara nie w to, ze bedzie lepiej. Lecz w to, ze bedzie dobrze. Obojetnie jak bedzie.

Pamietaj o tym Zorro.


skomentuj (3)

2003-11-01 10:09:37
Lista rzeczy ...

... ktore bola najbardziej:

- patrzec na cierpienie i strach wlasnego dziecka

- nie miec szansy powiedziec mu, ze bedzie lepiej.


Lista ustalona przez Zorro. Tak okrutnie osobiscie.


skomentuj (4)

2003-10-28 11:50:44
Tak strasznie mi ciezko

Moj syn jest bardzo ciezko chory.

Modle sie o to, by wyzdrowial. I by Bog dal mi sily, by to przetrwac.



skomentuj (9)

2003-10-13 15:38:40
Bedzie lepiej

Malzonka z potomstwem wyjezdzaja na 10ciodniowy samotny urlop.


A ja nie.

Yesssss :-)))).


skomentuj (11)

No napisz cus ...
... kurna Zorro ...

Daj Zorro znak ...
... pocztom

A moze by tak ...
... pogawedzic z Zorro

Nowosci
Change
Lifakunele
Czekoladowa Rozkosz
Protagonista
Gogenzola
Maz ja zatlucze
Kicikici

Czytuje
Adomas
Barbarella
Bart Pogoda
Bbp
Belldandy
Bezbloga
Ebo
Demi
El Picador
Fiolka
Gibon
Golden
Grooby
Haniuta
Hotstuff
Ida27
Ikar
Janedoe
Juca i Zydel
Keri-B
Lot0279
Marci
Marmonpie
Matyldaa
McDalenka
Natik
Nie tylko sztuka
Ojciec (przyszly)
Onanista
Opierniczony
Orlando
Paula
Qqlka
Redaktor
Segna
Szpachel
Thea
Trzaskprask
Vilq
Wektor
Zamtuz
Zupka
{smscontact}